Punkt widzenia znanych ludzi a propos aborcji

W wielu krajach kobiety solidarnie
walczyły o swoje prawa. Prawa o aborcji i tabletkach wczesnoporonnych.
Zacznijmy od akcji, jaką zrobiły
Francuzki i Niemki.
W 1971 roku 343 Francuzki, wśród nich
Catherine Deneuve, Jeanne Moreau,
Simone de Beauvoir, Margueritte Duras,
Françoise Sagan i Marina Vlady,
ogłaszają publicznie, że przerywały ciąże.
Solidarność Francuzek doprowadza
do zmiany prawa. W 1975 roku aborcja
we Francji staje się legalna.
Odtąd kobiety decydują same o sobie.
Zauważmy, że wymienione wyżej nazwiska
należały do najbardziej znanych kobiet
we Francji w tamtym okresie…

W Niemczech z kolei w 1971 roku ponad 3000 kobiet, wśród
nich Romy Schneider, Senta Berger i Erika Runge,
złożyło oświadczenie następującej treści:
„Usunęłam ciążę. Jestem przeciwko § 218,
a za dziećmi chcianymi. My, kobiety, nie chcemy
jałmużny od ustawodawcy (…) Żądamy powszechnej
oświaty seksualnej i wolnego dostępu do środków
antykoncepcyjnych! Żądamy prawa do przerywania ciąży
na rachunek kasy chorych”.
W tym czasie na okładce „Sterna”, jednej z czołowych
gazet, zamieszczone zostają zdjęcia wielu znanych
i nieznanych kobiet, które postanowiły złamać tabu o tabletkach poronnych. Napis na
okładce głosi: „Przerwałyśmy ciążę!”.

Małgorzata Braunek (aktorka, buddystka):
„Jestem przeciwna restrykcyjnemu ustawodawstwu
skierowanemu przeciw prawu każdej kobiety do
decydowania o swoim macierzyństwie i korzystaniu z tabletek poronnych do 9 tygodnia, mam
świadomość dramatu wyborów i ich skutków, mimo że
jestem zdecydowaną obrończynią życia, to uważam, że takie prawo osłabia świadomość i odpowiedzialność każdego z nas
za siebie i swoich najbliższych. Odbiera nam możliwość bycia w pełni
świadomymi i odpowiedzialnymi za nas i naszych najbliższych”.

Tadeusz Boy-Żeleński
„Poprowadzimy, jeżeli będzie trzeba, przed sąd
trzydzieści tysięcy kobiet, które oskarżą się same
i powiedzą: «Prosimy, zamknijcie nas do więzienia,
ale wszystkie!» Niech rzecz dojdzie do absurdu”.

Dr Kinga Dunin (pisarka, publicystka):
„Też jestem zwolenniczką obrony życia.
Kobiet. Kiedy wyobrażam sobie KOGOŚ, kto
ZMUSZA mnie do urodzenia, kiedy tego nie chcę –
wtedy mam ochotę go zabić. I uważam, że byłaby
to słuszna samoobrona”

Diamanda Galás (amerykańska awangardowa
performerka, wokalistka i kompozytorka
greckiego pochodzenia):
„Absolutnie żaden rząd nie ma
prawa ingerować w kwestie należące
w całości do kobiet ani w ich prawo do decydowania o własnym życiu. Należący do rządu mężczyźni
w większości są zainteresowani tylko i wyłącznie prokreacją zgodną
z ich wyobrażeniem […] Koszmar pokątnych aborcji i ich żniwo,
nieodwracalne zniszczenie ciała, ducha i woli przeżycia są ogromne”.

Florence Kennedy (amerykańska prawniczka, aktywistka praw
człowieka, feministka):
„Gdyby mężczyźni mogli zachodzić w ciążę, aborcja byłaby
sakramentem”.
Karina Kunkiewicz (aktorka):
„Kobieta, która decyduje się na aborcję, podejmuje dramatyczną
decyzję, ale to jej wybór. Nikt nie ma prawa niszczyć jej życia
przymusowym macierzyństwem. Chcę, żeby rodziły się tylko
chciane dzieci, dzięki edukacji seksualnej i dostępności środków
antykoncepcycjnych. Aborcja jest wyjściem ostatecznym, ale czasem
koniecznym. My, kobiety, mamy do tego prawo”.

Ks. Józef Tischner (ksiądz i filozof katolicki, pisarz, publicysta):
(cytujemy za „Gazetą Wyborczą”) „Demokracja jest państwem
prawa. Jakiego prawa? Takiego, które jest dobrem wspólnym
wszystkich obywateli, niezależnie od tego, co poza tym uważają oni
za swoją prawdę absolutną. (…) cele moralne demokracji i sposób
realizacji tych celów nie muszą się pokrywać z celami moralnymi
Kościoła”.

Takich cytatòw są setki tysięcy jak i ludzi, którzy popieraja wolny wybór kobiety dotyczący aborcji i stosowania tabletek wczesnoporonnych. Podejmując decyzję,

Zobacz też

Scroll to Top